Weekend z BnO (MPiK)

Udostępnij:
Share

mpikTydzień po bardzo udanym starcie w Złocie dla Zuchwałych, pora powrócić do korzeni i pobiegać trochę orientacji sportowej w Mistrzostwach Pomorza i Kujaw. Tą serię zawodów w BnO darzę szczególną sympatią, w końcu minęło już 21 lat od mojego pierwszego startu właśnie w jednej z rund MPiK (tak, tak, mam 25 lat, wtedy miałem oszałamiające 4 lata). To zawsze okazja do spotkania się ze starymi (nie wiekiem) znajomymi z, niestety historycznych już, klubów – Iskra Chełmno, UKS Grębocin. Po rozpadzie obu klubów ścieżki każdego z osobna kompletnie się rozbiegły, ale po tak długim czasie, dalej pasja do BnO pozostała, dzięki czemu możemy się co roku spotykać na tych zazwyczaj kameralnych, ale wspaniałych zawodach :-). Ostatni start w BnO miałem nieco ponad rok temu w Myślęcinku, ale to jak jazda na rowerze – tego się nie zapomina!

Runda I. 02.04.2016; Balczewo (k. Inowrocławia); dystans średni
dystans 6,6km; rzeczywisty: nieznany; czas: 42:13

1

Pojechałem z bratem – Krzyśkiem z nastawieniem na walkę o zwycięstwo (nie będę ukrywał, że dzięki kameralnej formie zawodów, nie startuje w nich nasza krajowa elita, dzięki czemu powalczyć ze sobą mogą amatorzy). Ślad GPSa mi się nie zapisał, więc załączyłem odtworzenie przebiegu wyrysowane w niczym innym jak w wszechmogącym Paincie…
Już od samego startu postanowiłem lecieć ile sił w nogach i płucach, a że dzień wcześniej z narzeczoną mieliśmy okazję do świętowania, to nie było łatwo… Od startu szło OK, 2 punkty pięknie. I na tym koniec, już błąd, nie wiem o czym myślałem, ale przeleciałem bardzo wyraźne granice kultur (1 minuta straty). Dalej zasuwałem już z dużo większym skupieniem, choć nogi odczuwały braki snu poprzedniej nocy, no ale najlepsze na kaca jest… bieganie! Krzysiek, ogólnie patrząc na przebiegi był szybszy, ale wtopił kompletnie pkt 7 (on: 7:20, ja: 3:47, czyli 3:33 straty na tym tylko przebiegu). Trasa biegu była ogólnie bardzo prosta, kupa ścieżek, punkty w zdecydowanej większości bardzo proste do najścia (wystarczyło trzymać się warstwić albo/i dobrze odbijać od charakterystycznych punktów w terenie). Jedyna uciążliwość – zielono… Jak spojrzałem na mapę, myślałem że przy wydruku się zielony toner zaciął. Oprócz niewielkich „białych” elementów, było krzaczaście.

Ostatecznie udało mi się wygrać, niżej załączam wyniki pierwszej dziesiątki, szczegóły  pod linkami: (Pełne wynikiMiędzyczasy).

2

Runda II 03.04.2016; Solec Kujawski; dystans klasyczny
dystans: 8,2km; rzeczywisty: 9,7km; czas: 54:00

3

Tym razem dużo bardziej wyspany, pełen sił i zmotywowany po wczorajszym zwycięstwie, ruszyłem z kopyta! I co? I jajco, już pierwszy punkt musiał mnie obudzić. Nie dość że dobiegając w kierunku punktu, zobaczyłem punkt innej trasy, do którego pognałem co sił w nogach, po czym musiałem wrócić do swojego pierwszego punktu… A to co zrobiłem po jego podbiciu? Hm… Nawet zacząłem intensywnie myśleć, czemu kompas mi źle północ pokazuje. Jak to czemu? Bo trzymam mapę do góry nogami? No chyba tak… No i po kilku minutach łażenia i przeklinania na „zepsuty” kompas, obudziłem się. Tutaj już wiedziałem, że muszę powoli, sukcesywnie odrabiać straty. No i udało się. Oprócz lekkiego zakręcenia przy pkt 12-13-14 (było więcej ścieżek niż na mapie), resztę trasy przebiegłem kompletnie bezbłędnie. Skupiałem się na jak najkrótszym czasie, który spędzam przy punkcie, planując zawczasu kierunek odbiegu od punktu. Jakimś cudem udało odrobić mi się straty nabite na pkt 1-2 i ponownie wygrać :-). Druga runda, kolejne 30pkt do rankingu – nie jest źle. Dodatkowo zwycięzcy M-21, K-21 zdobyli puchar Nadleśnictwa Solec Kujawski – miły gest i świetny Handmade. Wyniki pierwszej dziesiątki poniżej, szczegółowe: Wynikimiędzyczasy, GPS tracking: 2drerun

4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *